Historia Forda Transita

I Generacja 1965-1978

i gen

W pewnym sensie pomysł na Transita był rewolucyjny. Dotąd poszczególne europejskie oddziały amerykańskiej marki skupiały się na własnych rynkach. I tak Ford of Germany zdobywał klientów Taunusem Transit (wcześniej FK 1000), a Ford of Britain stawiał na model Thames 400E. Przy produkcji nowego modelu inżynierowie mieli połączyć siły i stworzyć vana, który będzie mógł zawojować całą Europę. Ten ruch był wstępem do powstania w 1967 roku Ford of Europe.
Wracając do Transita, pierwsze egzemplarze wyjechały w 1965 z brytyjskiej fabryki w Langley (podczas wojny w fabryce w Berkshire pełną parą produkowano słynne myśliwce Hawker Hurricane). Ford nie docenił swojej nowej konstrukcji, ponieważ bardzo szybko okazało się, że jedna fabryka za żadne skarby świata nie sprosta popytowi na Transita. Amerykanie musieli bardzo szybko zaprzęgać do roboty kolejne. Tak więc pierwsza generacja była jeszcze produkowana w Southampton, w Genk w Belgii, w Turcji, w Amsterdamie, a także trafiła daleko poza Europę, bo do zakładów aż w Nowej Zelandii.
Mimo że zaprojektowany przez europejskie oddziały, to pierwszy Transit wyróżniał się spośród konkurentów ze Starego Kontynentu stylistyką wyraźnie zainspirowaną amerykańską motoryzacją. Niewątpliwą zaletą Transita była bardzo duża ładowność w porównaniu z rywalami (najmniejsze, te ze skróconym rozstawem osi, Transity mogły przewieźć 610 kg, ale te większe aż 1 782 kg, a to już ciężar, który robi wrażenie). Kolejna rzecz, dzięki której van Forda odniósł sukces to dostępność części. Większość elementów w Transicie pochodziła z istniejących już modeli producenta. Nie było więc problemów z serwisem, a zdobycie potrzebnych części było bardzo łatwe i, co najważniejsze, nie nadwyrężało portfela. Jeszcze jedną mocną stroną dzisiejszego pięćdziesięciolatka była szeroka gama dostępnych wersji – w ramach marki Transit Ford oferował vany z różnym rozstawem osi, pickupa, pickupa z podwójną kabiną czy wygodnego minibusa.
Na koniec wspominek o pierwszej generacji napiszemy jeszcze o silnikach. Pierwsze Transity ruszyły na podbój Europy z 1,7-litrowym benzyniakiem o mocy 74 KM, do którego bardzo szybko dołączyła większa, bo dwulitrowa jednostka (86 KM). Pierwszy Transitowy diesel to dużo słabszy silnik Perkinsa 4/99 o mocy 44 KM. Tu ciekawostka, wersję z motorem wysokoprężnym można rozpoznać po trochę dłuższej masce – silnik Perkinsa nie do końca pasował do konstrukcji Transita. Klienci narzekali też na brak koni mechanicznych, dlatego Ford zastąpił go swoją własną jednostką „York”. Gama silników była sukcesywnie aktualizowana wraz z trwaniem produkcji. Wersji z wydłużonym przodem używano później w Transitach z najmocniejszymi i największymi silnikami. Przykładowo takie Transity trafiły do Australii, gdzie pod maską pracował sześciocylindrowiec z Forda Falcona.
Jedynka ze sceny zeszła w 1978. Pierwszy Transit odniósł wielki rynkowy sukces i pozwolił kolejnym generacjom spokojnie patrzeć w przyszłość.

II Generacja 1978-1985

ii gen

Przez 13 lat produkcji (1965-78) pierwsza generacja przechodziła mniejsze lub większe zmiany, ale nowa era Transita nadeszła dopiero w 1978. W marcu tego roku zadebiutował Transit, którego Ford ochrzcił mianem Mark II.
Zmiany w konstrukcji nie są rewolucyjne, ale widać je na pierwszy rzut oka – mocno zmodernizowano przód. Stał się teraz bardziej opływowy i przede wszystkim dłuższy. Dzięki temu zabiegowi nie było już problemów z montowaniem niektórych silników. W Europie Diesle biły kolejne rekordy popularności i nie było sensu w męczeniu się przy dostosowywaniu maski. Nowy przód pasował do każdego silnika.
Drugą generację produkowano w tych samych zakładach, co jedynkę – Southampton, Genk, Amsterdam (rynek holenderski okazał się zbyt mało chłonny i fabrykę zamknięto w 1981), Turcja i Nowa Zelandia. Ford oczywiście nie zapomniał o wielkiej zalecie Transita i dalej trzymał się zasady „dla każdego coś miłego”. Można było kupić vana z różnymi rozstawami osi, parę wariantów pickupa, minibus oraz bardzo dużego dostawczaka.
W dalszym ciągu Amerykanie ulepszali silniki. Z benzyniaków w ofercie znalazły się 1,6-litrowe konstrukcje Kent i Pinto oraz dwulitrowy Pinto. Cała trójka to R4, czyli silniki z czterema cylindrami w jednym rzędzie. Chwilę później benzynowe jednostki zostały uzupełnione przez mocniejsze i większe V-szóstki – 2,8 Cologne oraz 3,0 Essex. Diesel był jeden: znacznie ulepszony „York”, teraz miał 2,5 litra pojemności i moc 68 koni. Miłośnicy największych jednostek odnaleźliby się w Australii – tam Transit dostał potężny silnik o pojemności 4,1 litra.
Z ciekawych wersji, trzeba na pewno wspomnieć o pickupie, który sprawdziłby się w każdych warunkach. W Forstmobilu po raz pierwszy zamontowano napęd 4×4. No i mamy coś dla miłośników szybkiej jazdy. Brytyjski oddział Forda w 1984 roku postanowił zaszaleć i w ramach promocji stworzył Transita Supervan 2 (jedynka pojawiła się w 1971, ale nie była tak ekstremalna). Co można powiedzieć o Supervanie 2? Znacznie obniżony, ulepszony aerodynamicznie, odchudzony i wyposażony w wyczynowy silnik Coswortha. Podczas testów na Silverstone Transit pomknął niemal 280 km/h. A mówimy przecież o vanie… dostawczaku…
W 1985 roku Ford świętował dwumilionowego Transita.

III Generacja 1985 – 1994

iii gen
Nowy, trzeci już Transit, wyjechał na drogi w 1986. Od premiery pierwszej generacji minęło więc przeszło 20 lat i to widać… Transit z 1986 wyraźnie zmienił się w porównaniu z protoplastą i stał się jakby… bardziej europejski. Gdzieś ze stylistyki wyparował posmak Stanów Zjednoczonych.
Jednak nie było to tylko widzimisię projektantów. Za decyzją o radykalnym przeprojektowaniu przodu Transita stały oczywiście miesiące testów. Nowe kształty sprawiły, że van stał się bardzo opływowy (współczynnik na Cx na poziomie 0,37 to znakomity wynika jak na pudełkowatego dostawczaka), a to przełożyło się na lepszą jazdę i o wiele mniejszy apetyt na paliwo. Co więcej, nowa konstrukcja pozwoliła na zwiększenie przestrzeni ładunkowej i poprawienie bezpieczeństwa.
Paleta silników była praktycznie żywcem przeniesiona z poprzedniej generacji. Największą zmianą było zastąpienie topowej trzylitrowej V-szóstki nowocześniejszą jednostką Cologne 2,9 EFI V6. Reszta pozostała bez zmian.

IV Generacja 1994 – 2000

iv gen

Wielu uważa Transita z 1994 roku za gruntowny facelifting, ale główny zainteresowany, Ford, twierdzi, że była to zupełnie nowa, czwarta generacja. Postanowiliśmy się trzymać tego, co podaje producent. Premiera nowej generacji zbiegła się w czasie z kolejny jubileuszem – w 1994 roku fabryki marki opuścił trzymilionowy Transit.
Ford promował go jako najbardziej dopracowanego, wyrafinowanego, przyjaznego kierowcy i najbezpieczniejszego Transita w historii. Do wyposażenia trafiły takie nowinki techniczne, jak: klimatyzacja, elektryczne okna, centralny zamek, elektryczne lusterka czy zestaw poduszek powietrznych. Fordowi udało się obniżyć hałas wewnątrz samochodu, co znacznie przełożyło się na komfort jazdy. Transita wyposażono też w cały zestaw systemów antywłamaniowych. Nowe, wygodniejsze wnętrze nawiązywało wyglądem i wykonaniem do Forda Mondeo.
Transit kontynuował swoją globalną ekspansję. W 1997 roku Ford otworzył nową fabrykę w Wietnamie. Choć w 2000 roku nastał czas piątej generacji, to w Azji czwórkę produkowano jeszcze przez trzy lata. Pośrednio, przez spółkę z JMC (Jiangling Motors z siedzibą w Nanchang), Transit wkroczył też na rynek chiński.
Przy okazji promocji tej generacji przypomniano sobie o sportowym projekcie Transit Supervan. Ekstremalny van powrócił w 1994 roku w swoim trzecim wcieleniu.

V Generacja 2000-2006

v gen
Rok 2000 to czas piątej generacji.
Piątka miała bardzo udany start, bo od razu zdobyła tytuł Samochodu Dostawczego Roku 2001, wygrywając z bezpośrednimi konkurentami, Fiatem Doblo i Mercedesem Sprinterem. Premiera nowej generacji znowu zbiegła się z jubileuszem – na drogi wyjechał Transit numer 4 000 000. Pod koniec rynkowego życia piątki, w 2005, Transit świętował już pięciomilionowy egzemplarz…
Stylistyka piątki to wspólna dla wszystkich modeli Forda filozofia „New Edge”, dlatego niektóre linie w Transicie z 2000 mogą się skojarzyć np. z Focusem. Tym razem za projekt odpowiada rodzima, amerykańska część koncernu Ford. Jedną z największych innowacji było zaoferowanie Transitów z trzema różnymi napędami – napęd na przód, na tył oraz 4×4.
Pojawiły się specjalne wersje Transit Jumbo, nazwa nawiązuje oczywiście do słynnego samolotu pasażerskiego. Pierwszy Jambo z 2001 mógł przewieźć 3,5 tony ładunku, ale już rok później Ford postanowił uderzyć mocniej i wypuścił na rynek Transita Jumbo, którego ładowność podwyższono do 4,25 tony.
Z innych nowości… Po raz pierwszy w rodzinie pojawił się samochód o nazwie Connect, czyli mniejszy brat Transita. Model został bardzo ciepło przyjęty – w 2003 Connect zgarnął nagrodę dla Samochodu Dostawczego Roku. Ford był też bardzo dumny z nowego silnika Diesla, jednostki Duratoq TDCi (pierwsze egzemplarze to dwa litry i 125 KM) oraz automatycznej skrzyni biegów Durashift EST, którą reklamowano jako „wyciągniętą z bolidów F1”. Ford jako pierwszy w segmencie, w 2003 roku, zaczął montować w Transitach system ABS w standardzie.

VI Generacja 2006-2013

vi gen

Szósta generacja debiutowała w 2006. Zmiany względem poprzednika nie są duże, dlatego niektórzy uważają Transita z 2006 roku za gruntowny facelifting. Tradycyjnie największe zmiany dotknęły przodu pojazdu – wyraźnie go przemodelowano i unowocześniono (m.in. zupełnie nowe reflektory, projekt grilla i zderzaki). Dużo nowocześniejsze stało się też wnętrze – deska rozdzielcza stała się identyczna jak w osobowych autach Fordach, pojawiło się charakterystyczne fordowskie radio.
Co z silnikami? Definitywnie nastał czas jednostek wysokoprężnych. W ofercie Forda ostał się tylko jeden benzyniak o pojemności 2,3 litra i mocy 146 KM. Znacznie większy ból głowy czekał na klientów zainteresowanych silnikiem Diesla – jednostek oferowano kilka, od najsłabszego 2,2-litrowego, 85-konnego silnika po topową jednostkę (3,2 litra i równe 200 koni). Ford nie mógł oczywiście zapomnieć o ekologii. W 2009 roku pojawił się przyjazny środowisku Transit ECOnetic, pierwszy Ford, który spełniał wszystkie, nawet najbardziej rygorystyczne normy emisji spalin. Za to w Wielkiej Brytanii tamtejsza firma Smith Electric Vehicles oferowała Transita Edison. Był to Transit w pełni napędzany tylko silnikiem elektrycznym (122 KM). Elektryczny dostawczak mógł pokonać od 130 do 160 km i rozpędzał się do 80 km/h.
W przypadku tej generacji Ford raz jeszcze przypomniał sobie o „sportowych” Transitach. Jednak tym razem nie był to pojedynczy, ekstremalny prototyp, którego jedynym zadaniem było poszaleć na torze i wzbudzić rozgłos. Pod koniec 2006 do życia powołano Transita Sport Van. Oczywiście nie było mowy o osiągach jak u poprzedników (przypomnijmy, Supervan 3 miał 650 KM i rozpędzał się do 320 km/h…), pod maskę usportowionego Transita wsadzono 2,2-litrowego Diesla o mocy 130 KM. Sport Vana łatwo rozpoznać po 18 calowych alufelgach, granatowym lakierze i charakterystycznych białych paskach.
Raz jeszcze, w 2007 roku, Transit sięgnął po tytuł Samochodu Dostawczego Roku.
Szósta generacja zakończyła karierę w 2013 roku. Nastał czas siódemki…

VII Generacja 2014

vii gen

Nowa rodzina Transitów to cztery samochody. Od największego do najmniejszego:
– Ford Transit Courier
– Ford Transit Connect
– Ford Transit Custom
– Ford Transit Van
Jak widzimy, Ford postanowił uderzyć w rynek dostawczaków bardzo szeroko. Każdy powinien znaleźć w ofercie Amerykanów coś dla siebie. A jeżeli szukamy samochodu nie do brudnej roboty, a wygodnego przewożenia ludzi, to Ford przyszykował drugą grupę aut. W rodzinie Tourneo znajdziemy Couriera, Connecta i Customa.